Przejdź do treści

Kit Teodor

Teodor Kit – szewc

W październiku 1939 r. mieszkałem w województwie lwowskim wieś Wiszenka Wielka [powiat Gródek Jagielloński].
Gdy wkroczyła Armia Sowiecka do mojej miejscowości, do ludności(?) odnosiła się możliwie. Po kilku mitingach, które odbyły się w niedziele a nawet w dni robocze, wybrano komitet gromadzki.
Na mitingach mówiono, że oswobodzili naród spod jarzma polskich panów.
Komitet musiał wydawać oznaczoną ilość bydła po niskich cenach. Komitet ziemny(?) podzielił jedno większe gospodarstwo, natomiast dwór zostawiono już na przyszły kołchoz czy sowchoz. W szkole nie mówiono [zakazano] się modlić i krzyż, i obrazy święte wyrzucono siłą. Nauczyciele zostali ci sami.
Do cerkwi i księdza na razie się nie wtrącali.

Przed wyborami deputatem do narodowych zborów [rad] Zachodniej Ukrainy.
Mitingi odbywały się w niedziele, a także i w dni robocze na których osoby wojskowe lub cywilne ale nieznane chwaliły sowiecki sojusz, a godziły w Rząd Polski.
Komisja wyborcza składała się z ludzi nam nieznanych cywilnych i wojskowych. Kandydatów na deputatów wystawiała mała liczba ludności; wystawiono ich kilka. Kandydaci wymawiali, jakie ich zadanie i jak będą służyć swojej miejscowości. Ale przewodniczący powiedział, że nie będziemy wybierać ich, dlatego kazał wybrać z nich jednego. Wtedy wybrano jednego, był to możliwy miejscowy obywatel, siedział nawet w kryminale za podpalenie Żyda sklepikarza.
Pomimo tego, że na głosującej kartce było jedno nazwisko mówili, że wolno każdemu głosującemu przekreślić [to] zapisane, a napisać jakie chciał.
Jeżeli nie umiejący pisać, może zabrać dobierającej sobie osobę która mu miała napisać [Jeżeli ktoś nie umiał pisać, mógł zabrać osobę, która za niego mogła oddać głos]. Ale gdy jeden gospodarz zawołał mnie do komnaty przeznaczonej do tego, po wyjściu z komnaty jeden z wojskowych krzyczał na mnie, że ja podrywam [fałszuję] wybory.
Tak że każdy musiał dać taki głos, jaki był napisany. Kto nie przyszedł, to chodzili po domach i mówili, że jeżeli nie głosujecie, to jesteście przeciwko sowieckiemu rządowi. Chorym przynoszono puszki, do których rzucali dane im głosy. Jednym słowem oszustwo było takie, jakiego nie widziałem.

Kit Teodor

jego odręczne wspomnienia: TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *